Management Managing Yourself

What It Takes To Stay In Shape – My Last 100 Days

January 6, 2016

ENPL

Did you ever wonder what it takes to stay in shape? Especially when your DNA type is Deep-Nutella-Attraction? I mean, who does not love Nutella, right?

Yet, I have never thought that one Sunday’s afternoon chat could change the way I approach weight management. Although I consider myself an active person, the truth is: I could go weeks with no workout. A sluggish lifestyle is so simple & easy. Until you realise you cannot continue that way.

So here I was, brewing coffee whilst catching up with a friend about my latest trip (read: honeymoon). I was in the best shape I have been for a long time but I knew the moment life slows down Nutella arise! Then, she (the friend) questioned: “Have you seen the burpees challenge flying around on social media?”

And this is how ‘the 100 burpees’ a day for the next 100 days started. Just from the beginning it sounded like a perfect match to me. I needed a weight management system and here was something I did not try before. 

Did it work?

100 days later and 10,000 burpees wiser, I can say without fail: It Did! Below are a few reasons why:

1. It did not take more than 30 min at the beginning and 15 min towards the end of the challenge, from my day. It cut all time-limitation type of excuses. I still had plenty more though.

2. It was a tick box sort of thing which worked well execution wise.

3. I could do it in the morning without giving up too much of the most precious – sleep. I looooooove to sleep!

4. It kept me on track. Meaning? If I had a bad day, it served like a reset button. If I had overeaten, I could start from the beginning within the next 24 hours.

Further, interesting and surprising even to me, is what I discovered during the last 100 days:

A. It was bloody boring! 15 min a day every day the same.

B. Make me loose 3 cm from quadriceps and biceps femoris measure. I only wanted to maintain the weight and not decrease it!

C. It taught me quickly how to be consistent. Once, I skipped it for 2 days and ended up with 300 burpess one evening. I do not recommend you try this…

D. When it come to weight management there is nothing more powerful than a systematic input. It is impossible to get the same the same results by doing 10,000 burpees within 2 days compare to 100 days. As Warren Buffet said: “No matter how great the talent or efforts, some things just take time. You can’t produce a baby in one month by getting nine women pregnant.”

I wonder whether you found your weight management system already or you are still searching?

Share your experience in comments below so we can learn from each other! Anything that works for you?

Czy zastanawialiście się co tak naprawdę trzeba zrobić żeby mniej więcej cały czas być w dobrej kondycji? Szczególnie, gdy Twój typ DNA to Dzienna-Nutelli-Atrakcja. Nie mów mi, że nie lubisz Nutelli.

Nie spodziewałam się, że któreś wrześniowej niedzieli odkryję „nowy-dla-mnie” system zarządzania swoją wagą, (brzmi prawie jak wycinek książki Petera Dunkera. No cóż, uwielbiam „systemy” oraz „zarządzane”). Zawsze uważałam się za osobę aktywną, ale prawda jest taka, że 8 tygodni mogło minąć, a ja kursowałam tylko między krzesłem w pracy a sofą w domu. Przeplatało się to z okresami większej aktywności fizycznej. Niemniej jednak o regularności nie było mowy. Ospały styl życia był taki prosty i wygodny… do momentu kiedy postanowiłam, że dłużej tak już nie ma sensu.

Tak więc pewnej wspomnianej niedzieli, między opowiadaniem o naszej wyprawie do Dubrovnika a parzeniem kawy, koleżanka zapytała mnie: „ Widziałaś na YouTube wyzwanie: „100 padnij – powstań”? Codziennie przez następne 100 dni robisz „padnij-powstań”. Wiedziałam, że potrzebuję jakiegoś dodatkowego bodźca żeby nie przerywać aktywności fizycznej. Szczególnie, jak na horyzoncie pojawiła się jesień, (czyt. czas Nutelli).

I tak właśnie rozpoczęło się moje wyzwanie „100 padnij-powstań”. Od początku wiedziałam, że był to strzał w 10-tkę. Potrzebowałam systemu zarządzania wagą, a tutaj nagle pojawiło się coś, czego wcześniej nie spróbowałam.

Czy się sprawdziło?

Sto dni później i mądrzejsza o 10,000 „padnij-powstań” mogę powiedzieć, że w 100%. Dlaczego? Oto kilka powodów:

1) Zajęło mi to od 30 minut, (na początku) do zaledwie 15 minut już po paru tygodniach wyzwania. Tak więc na bok odsunęłam wszystkie wymówki typu: „ależ ja to jestem zajęta”, czy „naprawdę nie mam czasu”.

2) Było to jak skreślanie kolejnego punktu na: „ to-do list”, co w moim wypadku działało idealnie.

3) 15 minut oznaczało, że nie musiałam wstawać bardzo wcześnie, a dla mnie to ważne. Uwielbiam spać !!!

4) Trzymało mnie to w ryzach. Jak miałam bardziej stresujący dzień, to 15 minut „padnij-powstań” było niczym zresetowanie zmęczonego mózgu. Jak się objadłam, (jak ten mąż dobrze gotuje!), mogłam zacząć już następnego dnia. Wiedziałam, że „padnij – powstań” będzie na mnie czekać.

Oto parę wniosków które nawet mnie samą zaskoczyły:

a) Oh, jakie to było nudne…, codziennie to samo przez 15 minut.

b) Zgubiłam 3 cm w obwodzie uda. Ja tylko chciałam utrzymać wagę, a nie ją zmniejszyć.

c) Wyrobiłam w sobie nawyk systematyczności. Któregoś razu przez dwa dni ominęłam ćwiczenia, wiec dnia trzeciego zrobiłam 300 „padnij-powstań”. Naprawdę nie polecam!

d) Jeżeli chodzi o zarzadzanie wagą, to moim zdaniem, systematyczność jest kluczem do osiągniecia celu. Jest po prostu niemożliwe osiągnięcie tego samego celu poprzez zrobienie 10,000 „padnij-powstań” w ciągu 2 dni. Jak Warren Buffet powiedział: “Nie wiadomo jak zdolny byś był, niektóre rzeczy wymagają czasu. Nie da rady urodzić dziecka w miesiąc poprzez zapłodnienie dziewięciu kobiet.”

A Wy znalezliście już swój system? Czekam na Wasze komentarze.

Agata founded Prospectus to share inspiration and her managerial experience as a way of encouraging others not to be afraid to take executive decisions in both their professional and private life. Launched in December 2015, Prospectus is a growing collection of conversations around management, leadership, personal finance & professional attire.

You Might Also Like

12 Comments

  • Reply Oswaldo Renz March 24, 2016 at 9:12 pm

    You should take part in a contest for one of the best blogs on the web. I will recommend this site!

  • Reply Katarzyna Szaniawska-Biej February 19, 2016 at 6:50 am

    Nienawidzę żadnych diet i nie cierpię na nich być 🙂 to wyzwanie to tylko kilka zasad, do których trzeba się stosować (wydają się całkiem sensowne) i myślę, że jestem w stanie do nich się przystosować 🙂
    Póki co najtrudniej zastąpić mi mleko krowie – do kawy 🙂 na razie wypróbowałam migdałowe i kokosowe (które z resztą sama zrobiłam :)) ale jakoś mi nie podchodzą. Może ma ktoś jakieś mleko sprawdzone, które pasuje do kawy?

    • Reply Agata Lemos February 19, 2016 at 10:53 pm

      Ja mleko krowie odstawialam juz dawno ale byl to bardziej proces i nie stalo sie to od razu. Teraz jak poczuje krowie mleko nawet w kawie to od razu ja odstawiam. Ja zastapilam mlekiem sojowym ale czytalam (zaden ze mnie ekspert) ze jest w nim wieksza dawka estrogenu niz zazwyczaj wiec lepiej nie przesadzac. Minimalne ilosci takie jak ja spozywam – czyli kawa z mlekiem sojowym raz dziennie (1 litr mleka sojowego na tydzien, czasem mniej) nie powinno zrobic roznicy. Jest dosyc trudno dostac mleko sojowe z soji ekologicznej ale warto poszukac – zupelnie inny smak niz nieekologiczne. Pozatym pamietaj ze zazwyczaj takie mleka sa slodzone bo inaczej wogole by nie smakowaly 😉 Ostatnio tez probuje kawe kuloodporna i nawet nawet – chyba najzdrowsza.

      Oj ja tez na diecie nie lubie byc. Po prostu zmienilam nawyki zywieniowe. Zero nabialu ale to bardziej ze wzgledu na moja egzeme. Lubie nabial ale jakos mi nie sluzy wiec odstawialam i wogole nie tesknie (ponad 2 lata). Od czasu do czasu czerwone mieso…ahhh ta karkoweczka.

  • Reply Katarzyna Szaniawska-Biej February 18, 2016 at 10:08 am

    Po 9-cio miesięcznym objadaniu się (ciąża) i braku ruchu (z lenistwa 🙂 ) próbuję wrócić do wagi sprzed ciąży. Obecnie ćwiczę w domu, głównie wzmacnianie często razem z dzieckiem na rękach 🙂 Do tego podejmuję wyzwanie https://www.youtube.com/watch?v=GxHQqo71nUA&feature=youtu.be
    Zobaczymy co z tego wyjdzie, myślę że nie zaszkodzi. Dam znać za miesiąc bo dopiero zaczynam 🙂

    • Reply Agata Lemos February 18, 2016 at 8:23 pm

      Kasiu koniecznie daj znac jak idzie. Bede czekac na miesieczny raport 🙂 W takich momentach ja zwsze sobie przypominal ze czas tak czy tak uplynie wiec wykorzystajmy go jak najlepiej! Zaraz sprawdzam co to za wyzwanie, moze dolacze…

  • Reply Jo January 18, 2016 at 8:55 pm

    Thank you Agata for sharing
    I know you are a challenger and ever since you told us about this I wanted to start but burpees seemed to me pretty boring. However my eyes can’t deny that I see you fitter and fitter even after the Christmas. The best part is seeing you having croissants in the morning and your waist as small as usual.
    I know every metabolism is different but I see the results on you and I feel motivated enough to do mine
    Many hugs

    • Reply Agata Lemos January 18, 2016 at 9:08 pm

      In this case I may bring some carrots next Monday heh 🙂 Not sure if the team would be happy about it though… There is one thing which may help you..just ask yourself ‘How Do You Want To Feel’ (I wrote an entire post about it: http://prospectusworld.com/2015/12/30/new-year-resolution-2016/) It helped me a lot! 1,2,3 START 🙂 Good luck!

  • Reply Natalia January 18, 2016 at 8:05 pm

    Agata, I have just started this challenge and I am on day 2. Needless to say, my butt is already on fire and the muscles around the inside of my knees are pretty sore. But hey, onwards and upwards…

    • Reply Agata Lemos January 18, 2016 at 8:30 pm

      Nat, I am so happy you are joining! Believe it or not I keep doing 100 burpees a day and I absolutely love it. Just do not forget to adjust it to your preferences. In my case, 2 weeks in I stop jumping up. Instead I raise my hands above my ears and to stretch properly to then jump back again. I can tell you it will be love-hate relationship. My advise: break the 100 into 5*20. I do: 20 burps, 20 abs, 20 burps, 20 abs… which gives me a bit of variety. 100 in one go is pretty hard… Good Luck :)!!!

  • Reply Ada January 9, 2016 at 2:49 am

    200 burpees during one evening was crazy for me but 300?!? I don’t want to say that it’s impossible but still very very impressive 🙂 Wish I was so determinated as you are :):)

  • Reply Emilia Lis January 7, 2016 at 10:17 pm

    Oh Mr L. – It’s such a lovely comment:)
    Ale…wróćmy do postu – podziwiam, że wybrałaś sobie akurat to ćwiczenie jako wyzwanie. Mnie chyba byś nie przekonała, bo nie lubię strasznie tego ćwiczenia i za bardzo czuję w nim jak chrupie mi w kolanie…sport to zdrowie;)
    Jednak muszę do swoich codziennych krótkich treningów dorzucić coś motywującego – może deska, może pompki…czas pomyśleć.

  • Reply L. January 7, 2016 at 7:25 pm

    Having witnessed the completion of the challenge with my very own eyes I can only say that whoever commits to this, or anything like this, and take it to the finishing line is a ‘go getter’ in my book. I remember waking up with Agata jumping up and down in the lounge as much as I remember falling asleep and asking her to keep the noise down, because of me and because of the neighbours of the flat below! She was restless and relentless. She did not give it a rest, or me – even during the honeymoon, I kid you not! The results are tangible though, you can clearly see the benefits and the lean shapes it has brought to her body; however, the mental strength that is required and the level of determination that is inherent to this challenge is also something that cannot be ignored.Overall, I have noticed that a burpees person is a happy being indeed. I am glad she become a 100-day burpees challenger and finisher.
    P.S. 100 days have gone and she is still at it – she is actually doing it as I type this. Love you Mrs. Lemos. xx

  • Leave a Reply